Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
A pleców mych znać nie chcecie.

stealth-boy

A pleców mych znać nie chcecie.

88595

 

Po 5 godzinach jej braku, odczuwam cholerną tęsknotę. Pali się we mnie wszystko dookoła jak piszę te swoje teksty tymi swoimi palcami. Jak nie pisze 10 godzin zaczynam popadać w lekką paranoję, yy nie to nie paranoja to czysty smutek. Po 15 godzinach czuje jak by nie pisała tydzień. Po 24h godzinach mam wrażenie że mam jej Tyle do opowiedzenia.

Jestem ewidentnie uzależniony w ten pozytywny sposób.

Obecnie to zdaje się jakimś snem, to się nie wydarzyło. A może to ja jeszcze się nie obudziłem.

 

Zmiany zmiany zmiany.

Przed wyjazdem spotkałem się na rynku z S. zgłupiałem jak zauważyłem że nie potrafię z Nią wymienić kilka normalnych luźnych zdań. Ktoś znalazł się po nie tej stronie mnie co trzeba. 

Moje zamknięcie, zaczęło działać. Podróż autobusem, jakieś dwie stare Pizdy chyba sobie jaja zaczęły robić. Nie dość że były raczej niskiego wzrostu to zajęły przedział dla wielkoludów.  Tak zgadliście to jeszcze nie koniec. Pierwsza cofnęła oparcie do pozycji półleżącej ta co była przed Ness. Pomyślałem kurwa jak mi tak by zrobiła to bym zajebał suke. Taaa życie potrafi być upierdliwe czasami. Moja też to zrobiła, powiedziałem o TAKIEGO CHUJA. W czas podniosłem kolana i zablokowałem możliwość dalszego kładzenia się. Nagle znikł we mnie szczebel kultury. W normalnym przypadku bym powiedział "Przepraszam ale z tyłu mają panie ludzi i raczej na tą wygodę miejsca nie ma, proszę powrócić fotele do pozycji wyjściowej"

Tutaj szczebel z tą odpowiedzią zniknął i zaczął zbierać się jad. Zacząłem popychać kolanami tą moją Cipe. Mówić normalnie że Rozjebały się krowy jak tusk i kopacz w sejmie przez te 8 lat. Na ich szczęście i Ness nie szczęście( bo to ja powinienem zareagować i coś zrobić) te cofnęły swoje fotele do znośnego położenia. Było blisko, mało brakowało a by poleciało mięso.

 Wypakowani zwijamy się do celu podróży. Poznaję rodzinę Ness. Jakaś dziewczyna widocznie jeszcze bardziej zestresowana niż ja podaje mi rękę w taki sposób jak by odległość między nami była większa niz 2 metry. Potem matka i dwóch braci. Jestem cholernie zmęczony, duchota nowego miejsca przytłacza, fizycznie w Krakowie było też duszno. Na dodatek matka Ness wymyśliła że ja i ness nie śpimy w tym samym pomieszczeniu. Ja z bratem w sensie oddzielnie. Zrobiło mi się ciemno w oczach, nie dałem po sobie poznać przeniosłem tobołki i siadłem musiałem szybko coś zrobić bo zostałem maksymalnie wytrącony z równowagi. Jak kurwa mać nigdy.  Nie dość że mam pidżamę taką lekką w jakiej mi wygodnie to jeszcze nie mogę pierdnąć chrapać a w dodatku od 4 tygodni mam krwawienie z rany na dupie. Więc weź tu coś wymyśl i nie zostaw ścieżki krwi na podłodze. A aa kibel prowadzi przez miejsce spania ness i jej matki. Super gdzie są moje kolory na ręku. Zaczynam popadać w ostrą panikę. Rzuciłem się na głęboką wodę. A okazało się że tam gdzie miałem skakać ktoś wykopał rów Mariański. Ani jednej nocy nie przespałem. I tyko Ness wiedziała dlaczego. Byłem Wkurwiony nie wyspany. Otworzyłem oczy założyłem kolory i starałem się powrócić swoje ręce na ich miejsce. Popatrzyłem na swoje kolory chwilę i wstałem. Pion uzyskany. Nie kipiałem przyjemnością do mieszkańców. Ness też chodziła podminowana.
Było gorąco łaziłem w koszuli czarnej albo i bez. Było tak gorąco i duszno że zaczęło lać się ze mnie po przejściu kilku kroków. A ja mam wyjściowe dwie satynowe koszule nic więcej. Kolejny strach kurwa mac to dałem Ciała. Koszul jak wcześniej planowałem to nie przetestowałem. Nie było pogody w moim miejscu zamieszkania.  Czas wyjścia czekałem na ostatnią chwilę im krócej tym lepiej. Ubrałem białą zawiązałem krawat spodobało mi się to co widziałem. 

Czas w kościele, tylu ludzi jeszcze nie widziałem. Na szczęście kolory na ręku. Pomysł z satynową koszulą to strzał w 10tkę, fakt nie blokuje pocenia ale po pierwsze nie widać że jestem spocony po drugie uczucie chłodu znacznie lepsze i nie przykleja się jak bawełniana. Po za tym samo uczucie tego materiału na górnej części ciała powoduje jakiś taki spokój, relaksuje. Zaczyna się msza, coś tam o miłości. W tematykę wchodzi mi Monika. Czas całą mszę przemyślałem o niej.

Potem rozdawanie prezentów coś ponad 200 osób. Kulminacyjny stres za dużo osób za dużo rąk wysuniętych w moją stronę. Stress to the max.

Jakoś się udało. Wesele bez większych problemów pomijając fakt że nie siedzę z osobami z którymi miałem "przyjemność" mieszkać. Kolejne pyski do poznania. Zdjąłem marynarkę satyna zaczęła robić swoje. Chłodzenie na maksa. Weź tu teraz coś zjedz i się nie upaskudź jak dziecko. Kontakt unikatowa koszula szczerze powiedziawszy byłem jak na widelcu. Przestało to robić jakiekolwiek negatywne wrażenie. Ludzie częściej coś do mnie mówili i częściej zwracali uwagę jak coś mówiłem. Siedziałem w cieniu i sie nie wychylałem bo po co. Ważniejsza była rozmowa z Ness.

Ani jednej nocy nie miałem przespanej dobrze. Kiedy jednak w niedzielę wróciliśmy ze śniadania zauważyłem że przy okazji moja koszula została wyprana biała. Koniecznie chciałem w niej wrócić. Miałem ochotę jeszcze raz przeczyścić ten olew na cały świat. Tak sobie więc połaziłem po rynku w białej koszuli jeansach i adidasach z bojową nerką w pasie. Coś się zmieniło i to mi się podobać zaczęło. Pożegnanie z braćmi Ness trochę mnie ruszyło, się przywiązałem do tych osób. Jak mnie witali podaniem ręki tak tutaj żegnali podaniem ręki i przytuleniem.
Obojętność do osób których nie znam zrobiła się tak duża że jak by ją wypuścić to mogła by spokojnie robić na nowy księżyc. To może zalążek tego że wreszcie zacznę cenić to kim jestem, może się zdarzy że faktycznie uwierzę w to że jestem cokolwiek wart.

Zacząłem doceniać osobę która faktycznie chce dbać i dba o Naszą przyjaźń. Nazwałem ją "drobinką szczęścia".

Od czasu kiedy przyjechała do mnie po to aby naprawić to co spieprzyła (serio nie pamiętam o co chodziło i o co poszło), od tego czasu mam ochotę się odwdzięczać. Od tamtej pory mam ochotę cały czas poprawiać ulepszać tą relację. Czy to robienie zakupów jak jest chora czy jeżdżenie na rowerach czy robienie czegoś fajnego. Prawda jest taka że im więcej mi się daje tym więcej się ode mnie dostaje. Daje z siebie co mogę ale jak dostaje coś w zamian potrafię się jeszcze bardziej odwdzięczyć. Odwdzięczam się też w sposób odpowiedni osobą którzy nie zasługują na moją osobę. Czas wreszcie cenić osoby które FAKTYCZNIE CHCĄ MIEĆ MOJĄ ZNAJOMOŚĆ  i FAKTYCZNIE MOJA OBECNOŚĆ COŚ DLA NICH ZNACZY. Stanąłem placami do całej mojej teraźniejszości i przeszłości. Jedna już sobie poradziła, druga tuż przed wyjazdem zapowiedziała wizytę u mnie na herbatę. Jestem ciekawy czy nie jest to za późno. Bo co to za znajomość w której nie umiem skleić dwóch normalnych ludzkich zdań.

 

Co do tej mojej internetowej znajomości na odległość. Chciałem i pokazałem sobie że potrafię życzyć komuś szczęścia z całego swojego serca, bez uwzględniania mojej osoby. Jeśli jednak jest to nie zauważalne to po co ten trud? Nie wiem. Dlatego czas podjąć decyzję. Teraz JESTEM JEBANYM EGOISTĄ. Według mojej opinii tego co zauważyłem i tego co przeczytałem. To ze mną będzie szczęśliwa a nie z nim. Dlatego koniec z radzeniem i pomaganiem mu w zdobywaniu Jej. Koniec z tłumaczeniem jego wybryków. W końcu ja też mogę Ją gdzieś zabrać. I spędzić 5 dni w górach czy nad morzem czy gdziekolwiek. Blin

Ale ja nic nie robię. Ja sam nigdzie nie idę, ja cały czas będę teraz i tutaj. Nie wiem dlaczego zawsze myślałem że kobieta która łamie serce zabiera ze sobą część swojej ofiary. To pewnie dlatego że mi zależy akurat na Tej konkretnej powoduje że martwię się że źle wybiera w domyśle. Że to pewnie nie wypali i że jak dojdzie do logicznego wyboru będzie za późno. Myślałem tak o Sarze o rudej o blond i wszystkich innych małych przypadkach. Nie myślę tak o Monice. To jej decyzja.

Jest Piąta rano, a ja teraz wiem że to nie ja będę płakać gryźć się w język. To ja będę szczęśliwy bez znaczenia czy będzie przy mnie Monika, Jolka, Alicja, Dominika, Gabrysia (ok NIE żadnych Gabryś tę sobie odpuszczamy bez znaczenia jaka by nie była), Celina, Elżbieta   czy po prostu będę sam. Jeśli nikt nie chce tego co ja mogę dać to czemu ja mam się tym martwić. Pffff. A Ci co się ockną za późno no cóż... Powiadają że na plecach mam kolce tak więc ... no nigdy się za siebie oglądać nie będę. 

 


Stealth-boy 05:16:04 22/06/2016 [Powrót] <<< << koment dodaj >> >>>