Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Takija

stealth-boy

Takija

88590

Na starcie wszystko jest nowe nieprzewidywalne, później przychodzi wrażenie że jest to faktycznie unikatowe. Kończy się, kończy się zawsze tak samo.

TAKI JA. Taki, ja jestem tu po to aby ludziom ułatwiać życie.

Ja jestem dobrym pomostem między jednym a drugim związkiem. Potrafię naprawić co rozjebał poprzednik. Jak już tego dokonam, można mnie opuścić.
-Co trzeba zrobić? Powiedzieć że się mnie kocha.

Ja jestem dobrą zabawką, tanią w utrzymaniu dającą masę przydatnych rzeczy. Od umiejętności aż po rady.
-Wystarczy Powiedzieć że się mnie kocha. To jest takie tanie i zwykłe słowo.

Ja jestem świetny na nudę. Jestem świetny bo super się ze mną gada, czas miło spędza. Łatwo biorę wszystkie winy na siebie, bo mi zależy więc co tam jakby coś zwali się na mnie. Więc nie przeszkadzam w humorze jak się coś spierdoli i można kręcić z kimś innym na boku.
-A wystarczyło Powiedzieć że się zakochałam we Tobie. To tańsze niż papier toaletowy w supermarkecie.

Nie jestem zagrożeniem dla obecnego związku bo jestem internetowy, można więc zastąpić mną to czego nie ma obecny partner. Wystarczy napisać kilka ckliwych historyjek o tym że się nie śpi bo myśli się o mnie i wtedy jestem kupiony.


Ja to taki super przyjaciel do wszystkiego, sam piszę, sam utrzymuję znajomość.
Więc jak nie pisze znaczy że nie ma ochoty pisać więc jebać to. Po co pisać do niego jeszcze się wkurzy.
-A co wystarczyło napisać ? "poprawiasz mi humor samym faktem że jesteś".
PROBLEM W TYM ŻE JA NIE WIEM CZYM TY JESTEŚ. Za Tobą nie ma nic innego jak tylko KUPA pustych SŁÓW żadnych czynów. (...)

Masz o mnie takie słodkie zdanie, że ja taki dobry człowiek. Mówisz że "Czasem myślę, ze masz potencjał ; )" "... byłbyś nie najgorszym mężem ; P" ale nie rozwijajmy tego tematu. Niech jest jak jest. Ale kiedy Twój ulubiony typ w garniturze nie chce iść z Tobą do kina czy nie bawisz się przy zakupie kilograma kapusty tak jak to ze mną bywa, to wtedy nagle jestem ważny.
  

Łał...
Obraziłem każdą osobę która miała poważny wpływ na moje życie. Obraziłem ? Nie ja tylko napisałem jak się czuje. Jak Tania zabawka nakręcana pustymi słowami.
Od stycznia tego roku Tylko jedna pierdzielona osoba potrafiła pokazać że jej słowo znaczy coś. Na Piernik w czekoladzie, znaczy wiele, w chuj DUŻO. Ale chciałbym wierzyć w to że będzie to wieczne, że nie skończy się w czasie kiedy znajdzie swojego partnera życiowego. Bo jak na razie nie wierzę w niczyje słowo.
Oto moje mistyczne niezrozumiałe wcześniej zamknięcie.

Jeśli nadal tu jesteś mój znajomy i nadal masz ochotę czytać to znaczy że jest nadzieja.
Mam dość angażowania się w relacje międzyludzkie i nie otrzymywania z tego ani jednej korzyści. Mam dość utrzymywania znajomości tylko dlatego że boję się  gdy jak tego nie zrobię to znajomość umrze. 
Na wyjeździe do Krakowa poznałem kilka nowych osób. Właściwie to nie mam tylu rąk aby ich zliczyć. Tylko kilka imion udało mi się zapamiętać. Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to że już wtedy byłem zamknięty. Nie przyjmowałem i jakoś zbytnio nie otwierałem się na ludzi. Prawdę mówiąc miałem to głęboko gdzieś, byle jak najszybciej wrócić do swojej bezpiecznej przestrzeni, do swojego pokoju. Mimo wszystko już na trzeci dzień, zaczęło mi na nich zależeć. Zżyłem się z nimi. Głównie z tą 5tką osób. Fakt że się śpi z nimi w jednym mieszkaniu widzi jak latają w te i nazad sprawia że wszystko staje się takie Twoje. Mimo ich innych odmiennych zdań jakimś cudem mnie polubili.
Czyli faktycznie może być we mnie coś pozytywnego ... jakaś nieznana wartość którą inni cenią. Jestem zmęczony bezowocnymi relacjami. Mam szczerze dość.

Zaczynam rozumieć jego, koleś wie jak w te klocki grać. Proste i logiczne.
Wystarczyły 3 dni spędzone z jedną osobą, trzeba tylko trochu chęci spędzenia czasu ze sobą. Wszystko robić ze sobą, zwiedzać, pałętać się czy pisać na fb do siebie na własnych tabletach siedząc przy tym samym stole. Wzajemnie przygotowywać posiłek i bez kłótni dzielić się obowiązkami. Co zyskałem ? Wszystkie blokady i niechęci jakie miałem w stosunku do Ness zniknęły, mam nawet ochotę pogłębiać i szlifować bardziej tą naszą znajomość.
Szkoda że nie nalegałem aby ten pomysł z Opolem wypalił i tak jak cipa po prostu przytaknąłem. Byłbym teraz szczęśliwy i pewnie nie pisał bym tego posta a spał jak dziecko. Choć czy to w ogóle by wypaliło w końcu jestem tylko internetowy.
Z doświadczenia wiem że nie wolno mnie nie doceniać. Potrafię być szalenie niebezpieczny.

Następna notka. A pleców mych znać nie chcecie. 

 
Powiedzieć że się mnie kocha.

Stealth-boy 04:00:42 22/06/2016 [Powrót] <<< << koment dodaj >> >>>