Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Like magnets torn apart, We don't know how, we come back every time

stealth-boy

Like magnets torn apart, We don't know how, we come back every time

78571


Rozdział I

pokora, rozgrzeszenie i nauczka


Już jako mały młokos najbardziej uwielbiałem jak murzyn uderzał w kokos.
Potem pojawiły się kobiety i nic już nie było takie jak dawniej.
Na początku mały człowiek ustawia sobie pewne rzeczy patrząc na błędy innych.
Chce być mądrzejszy. Niestety brak szczerości i brak wiedzy o samym sobie zmusza tylko i wyłącznie
do spuszczonej głowy i prawdziwego żalu, bo ja nie chciałem, i świadomości że i tak to nie przejdzie nie uwierzą w to bo to tekst tak oklaskany jak ta muzyka P.Rubika.
Mając swoje 22-23 lata miałem jedną taką blondynkę. Byłem z nią. Ona miała siostrę i ta siostra też miała chłopaka. Koleś z dredami czilowy chłop nie wyglądał na takiego co skacze z kwiatka na kwiatek. Wystarczyło zobaczyć jak on patrzy na nią. W porównaniu do mnie i tej mojej byliśmy chłystkami oni weterani były te kłótnie #małżeńskie gdzie lała się porcelana i tłukła krew. Ale chwilę potem dwie papużki wtuleni w siebie. Niestety to nie wypaliło coś się stało, rozeszli się. Po jakimś czasie okazało się że ten wskoczył do wyra jakiejś 40tce i przez 4 miesiące wisiała nad nim klątwa "potomstwa niechcianego". Wtedy pomyślałem i pamiętam to jak dziś. Ja tego nigdy nie zrobię bo to nie wypada. Jakoś w styczniu tego roku, był jeden z tych poważniejszych kryzysów i tam się działy pewne sceny. Do dziś czuje się jak ten mały smark który coś przeskrobał i szczerze mówię kurde nie chciałem żałuje.

"Did I ever tell you the definition of insanity?"
- Vaas Montenegro


Nie jesteśmy święci. Każda reakcja staje się automatycznie reakcją. Nie wiem jak to jest z tymi co skaczą z kwiatka na kwiatek. Ale u tych co szukają tej jedynej, swojego miejsca, to to się powtarza. Nie mam ich dużo zaledwie 3-4 znajomości. Więc może moja teoria nie jest prawdziwa. Póki co to się powtarza i nasila. Kilka lat temu czytałem gdzieś jakiś artykuł. O płci słabszej, w domyśle było o kobietach. Zacząłem się zastanawiać. Dlaczego słabszej ? Jedyne co nas różni to tylko punkt siły. Kobiety są silniejsze psychicznie więc więcej wytrzymują znacznie lepiej radzą sobie z problemami mentalnymi (nie wiem jak nie pytajcie). Próg bólowy mają wyżej postawiony. Takie piękne terminatory.
Z mojego punktu widzenia oraz tego co zaobserwowałem u znajomych. Nagłe nieoczekiwane zerwanie związku powoduje u nas stan Obłędu psychicznego.

Wracasz do domu szczęśliwy zakupy porobione w zębach wypłata jakieś plany na weekend. Otwierają się drzwi i jak na zewnątrz jest koło 30 stopni tak tu czujesz chłód. Patrzysz na swoją kobietę a tam stoi kwadratowa lodówka z zamrażalnikiem na dole. Tekst słuchaj "musimy porozmawiać", w lepszej wersji "nie wiem jak Ci to powiedzieć". Chwytasz się kurczowo blatu stołu wbijasz w niego swoje nieistniejące paznokcie, te zostały obgryzione, wiadomo stres życie w Polsce to nie Hawaje. I nagle czujesz jak Cię coś rwie do tyłu. Przywiązanie do osoby do jej zachowań do jej wad i plusów. Do jej obecności głosu i tych oczów. Wszystkie plany na przyszłość oraz cała Twoja/Wasza przeszłość. Wszystko nagle zostaje Ci zabrane. Spadasz bardzo szybko w dół ręce nogi Twoje zostają wyrwane. Nic nie czujesz bo nie ogarniasz co się stało. Nie ogarniasz ile straciłeś co Ci zabrano. Miliardy myśli na sekundę (tylko kobieta to potrafiłaby ogarnąć). Dzwonisz więc do swojej ukocha... zaraz przecież już jej nie ma. Po pewnym czasie pierwsze co zauważasz to Twoje Ego. To rozjebane w trzy dupy. Do tego czasu stan zapalny rozrósł się do rozmiarów dziury budżetowej naszego kraju. Rozmiar rany jest równy (czas spędzony w związku*spędzone razem chwile^stopień zaangażowania uczucia Twojego do niej).
Zaczyna boleć. Na szczęście/nieszczęście stan zapalny pęka wylewa się ropa. W obecnym stanie kadłubek bez języka tułów i przyrodzenie. W strachu nie wiadomo co robić, ból nie do opisania leje się okrutnie, smród jak by ktoś kogoś zabił i zostawił na 3 dni w mokrym ciepłym pomieszczeniu. Logika faceta szukaj jak najszybciej rzeczy które EGO potrafią podreperować. Tak wszyscy wiedzą o co chodzi.
W moim przypadku, a dokładniej po blondynie to było tylko bicie mebli pięścią i stopą. Przy rudej nasilone lanie przedmiotów martwych obłęd nieczucie bycia sobą i straszna ochota bycia przy jakiejś z długimi włosami. Właściwie to tej konkretnej. No i ostatnia Ta z tymi Oczami Zajebistymi.
Z Nią to było, ciężko to opisać. Ale przez te 7 razy słyszenie na zmianę "musimy porozmawiać"; "nie wiem jak Ci to powiedzieć" ostatni był najgorszy. To jakiego typu miałem myśli i co się w nich działo. Powodowało że przez 3 dni chodziłem z efektem wymiotnym. W najgorszym czasie bo wtedy latałem po urzędach. W okresie w którym musiałem używać mózgu.
Próbowaliście kiedyś odpalić Photoshopa na zwykłym chińskim kalkulatorze ? Wiecie że się nie da ale próbujecie i nic. Chciałbym aby każda kobieta mogła to poczuć na własnej skórze przez te 2 dni non stop. Aby poznała z czym się igra. Nie da się myśleć o niczym innym jak tylko o TYM.
- "Tak więc jak Pan mi wyjaśni czym będzie się Pan zajmował w tej swojej Firmie którą zamierza Pan z dotacji otworzyć ?".
- EEeee ?? EEEE E (do siebie: że co kurwa ? ! czego kurwa chce ? zaraz kurwa gdzie ja do diabła jestem ?).


Przez te wszystkie 7 razy stopień zaawansowania rósł ciągiem geometrycznym, popełniałem błędy których się obecnie brzydzę ale wiem że będą występować i jedyne co mogę robić to próbować się opanować. Próbować.

Kolejnym błędem który czeka na wybaczenie sobie to fakt, że pozwoliłem swojej Ukochanej siedzieć w pętli jej błędnych myśli, nakręcającej Ją do coraz to gorszych kroków. Doprowadzającej Ją do ruiny. Nie potrafiłem się bronić bo nie umiałem walczyć o swoje. Teraz już wiem CO GDZIE I PO ILE.

Jeśli kobieta rzuca, zrywa związek NIE MA PIERDOLONEGO PRAWA INTERESOWAĆ SIĘ CO ROBI JEJ BYŁY. Bo to jest JEGO PRYWATNA SPRAWA A NIE TYCZĄCA SIĘ JUŻ BYŁEGO ZWIĄZKU.
A jak się nadal interesuje to powinna przemyśleć zanim oddała go całej rzeszy obcych kobiet.

Tak więc Odpuszczam sobie te błędy które popełniłem zaczynam ponownie wierzyć w to że nigdy nie potrafiłem i nie potrafię zdradzić. Nadal czuje i czuć będę niesmak tego błędu i będzie to moja SROGA nauczka.

Mimo wszystko za każdym razem kiedy słyszałem "musimy porozmawiać" każdy kolejny raz kiedy próbowałem naprawiać dawać szanse - było warto i będzie warto.

Ostatnim błędem było przekonywania nakłanianie i zmuszanie do spróbowania jeszcze raz. Te kroki to jak danie małemu dziecku nowego nienapełnionego helem balonika, bo obecny pękł. Ma balonik ale nie wie co z tym zrobić. Związek to wojna o ten sam przyczółek dwóch oddzielnych i sprzymierzonych armii. Walczących o jeden wspólny mianownik z czasem i światem zewnętrznym. Jak ktoś nie chce lub się poddaje jego pech. Twój zresztą też.

"insanity is doing the same thing over and over and expecting different results "
- Albert Einstein




Rozdział II

dziwny i pokrzywiony

Nie potrafię normalnie kochać. Brzmi to pesymistycznie, ale ja to tak nie odbieram. Przysparza mi to cholernie dużo problemów. Ale to ja, nic co tyczy się mnie nie jest Fee ani blee, a jest gut. Nie miałem mentora czy wzoru do naśladowania i nie to nie tłumaczyło mnie z tego aby nie wiedzieć jak to ogarnąć. Więc zacząłem ogarniać to po swojemu. Z czasem doświadczenia zacząłem wszystko układać i dziś struktura budowana po każdym nie wypale na nowo przypomina tą poprzednią z małymi nowymi wzmiankami. Jestem z tego dumny. Nie są z tego dumne moje kobiety. Bo te nauczone, że najpierw jest superaśnie latają fajerwerki ogólnie orgazm pełną gębą i to spada z biegiem czasu, aż do jakiegoś przyzwoitego minimum. A u mnie jest najpierw minimum. U mnie jest odwrotnie zanim przejdę wszystkie szczebelki męskiej znajomości z dziewczyną, muszę się nieźle namęczyć. Nie jest to dla mnie ani łatwe ani proste. Kosztuje mnie to dużo sił. Nie ufam zauroczeniu i "stojącej pale". Jak już jestem gotowy Te rezygnują. Nie dziwię się im, choć no nic nie zrobię. Są jeszcze takie które na samym początku wymagają jakiejś konkretnej deklaracji:
- kochasz mnie czy nie ? Proste chyba nie?
- Pewnie że proste. Jeśli wycierasz sobie ryj słowami Kocham Cię to ja osobiście i szczerze mam gdzieś. Pewne słowa mają swoją wartość i tak szybko nie przychodzą. Ale jak już usłyszysz je ode mnie. Będziesz miała problem z opędzeniem się ode mnie. 

Na moje nieszczęście kocham Cię przychodzi bardzo późno i no i tak jest że te słowa dla kobiet są ważne z jakiegoś prostego powodu. Jak jestem z jakąś to jestem z pewnego powodu, Egoizm. Nie lubię igrać z czyimiś uczuciami nie mając nic w zamian. Ale tego nigdy nie uda się wytłumaczyć drugiej połówce. I nic z tym nie zrobie. Jestem ciężki ale z tym ciężarem idzie też pewna wartość. Jaka ? nie wiem jeszcze, ale na pewno jest ona pozytywna.







Rozdział III

zmieniające się priorytety
Wiedźmin część 3 ten przyjaciel który był w najgorszym czasie który potrafił wyrwać mnie swoją nigdy niebędącą czarną lub białą a pełną brudu trudnych decyzji i szarych konsekwencji historią. I ten klimat graficzny. Stoję na szczycie pagórka i patrzę 15 min jak drzewa się kołyszą jak wiatrak w tle porusza niedbale i leniwie swoimi skrzydłami. NIE MA MNIE. Dobra do rzeczy. To jest gra, a w grze tego typu muszą być dupy jak dup nie ma to gra nudna. W pierwszej i drugiej części było tego od cholery aby wyhaczyć każdą możliwą. Tutaj ciężar i piętno historii aż prosi aby coś "tego tamtego". Ale nie ja, coś się stało. Mnie interesuje to małe co tam na początku we śnie skacze po belkach i ćwiczy sama szermierkę z zawiązanymi oczami. Co jest młode i ma siwe włosy. I nie chodzi tu o to że w późniejszym okresie jest hipnotyzująco ładna. Taka tam Córka. Ten fakt cięgnie się przez całą historię i to mnie cieszy. Czyżby mi się we łbie poprzestawiało i chciał mieć swojego potomka ? Otworzyły się kolejne drzwi we mnie. Polejmy zatem bo to pozytywna wieść.

Rozdział IV
obce zdanie, do dupy zdanie

Po 6tym zerwaniu z Tą moją pięknooką kobitą. Całe moje środowisko wystawiło Fjuta oraz Vaginy i pozmieniało zdanie na jej temat. Tym razem to nie moja zasługa. No bo ile razy oni będą się schodzić i rozchodzić zdecydujcie się. Aaa FUCH YOU. Przy 7dmym podejściu miałem gdzieś co inni mówią. Inni nie wiedzą tyle co ja co Ona. NIKT ! Ale oceniają, bo książka ma okładkę miękką bo papier szorstki i tani. O chwilę zrozumienia w dzisiejszych czasach naprawdę trudno, tak trudno że można to określić praktycznie CUDEM.



Rozdział V

butelka i 110 karteczek

"W głowie miała po prostu inaczej poukładane, miała poukładane niepraktycznie."
-Charles Bukowski, Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Dziś siedzę, na tyłku niedbale jak ta panda z bambusem w ręku nad małym co czkawkę ma. Przeżuwam cytrusa patrzę na tą butelkę i karteczki i nie wiem, nie wierzę, wszystko jest bez sensu. W sumie ja wiem ale czy to ma w ogóle jakikolwiek sens. Tyle czasu trzeba było poświęcić aby to wykonać, tyle myśli zużyć aby wszystkie wspomnienia złożyć w kupę. Tyle przykładów prawdziwych by poprzeć swoje uczucie do mnie. I co ? Butelka z zawartością leży sama... Już wiem dlaczego. Po części rozumiem. Ale to ja jestem brany za tego co nie umie przestać. Tak to widzą inni. A ja walczę póki jest sens. A sens jest.

 

Zapomnieć
Erich Fried

Powinienem zapomnieć o mojej miłości
ze względu na moją przyszłość
ale mojej przyszłości
nigdzie nie mogę dostrzec

Powinienem zapomnieć o mojej miłości
ze względu ma moją godność
ale moja godność
wcale nie istnieje

Powinienem zapomnieć o mojej miłości
z wielu względów praktycznych
ale ani jeden
nie przychodzi mi do głowy

Powinienem zapomnieć o mojej miłości
z miłości do tej którą kocham
Czy mogę to zrobić?
Czy aby kocham ją dostatecznie?

 

Udało mi się dotrzymać słowo, bardzo ostry skręt i chęć na stały kontakt z Tymi oczami, w postaci przyjaciela. Podczas rozmowy face2face tak jak było przed wręczeniem "różowej pandy" - na klucze. Ale nadal zazdroszczę meblom ścianom jej kotu pościeli oknie i wszystkim znajomym że mają z Nią kontakt częstszy niż ja. Na to byłem przygotowany aż 7 razy. I wiem że to tak szybko ze mnie nie zejdzie. Może się kiedyś nauczę żyć bez NIEJ.


Rozdział VI

wydane ostatnie grosze

Do dnia dzisiejszego uważałem kobiety za super wyczulone istoty. No bo jak one to robią że wyczuwają że facet właśnie zerwał nagle lgną super porcja brać póki gorące . No niestety to tak nie jest. To ja się przebudzam, skoro nie chcą mnie tu to zobaczę co jest na zewnątrz. I naglę o ja pierdziele to niebo jest takie niebieskie trawa taka zielona o ja pierdziele ile kobit w sukieneczkach oczka puszcza. To nie jest tak że ja tutaj teraz urządzam sobie EGOkranik i sobie dogadzam jaki to ja jestem super. To może jest pozytywne ale ja to uważam za normalne. Dla mnie to jest problem, bo jak jestem z Kobietą to angażuje się w 100% cierpią na tym moi przyjaciele bez znaczenia czy jest to On czy Ona. Cierpi na tym też moja rodzina i tak już okrojona ale no nie potrafię dzielić czasu na kategorie. Boli mnie to bo nie jest to przyjemne kiedy widzę że po ważnej dla mnie osobie sobie właśnie w oślepieniu przeszedłem. 

Sympatia.peel w ruchu, chyba już wspomniałem że jestem leniwy. Oglądam ale nie szukam ale dostaje wiadomości. Spotykam się i jakoś nie czuje jakiejkolwiek potrzeb na związek.

To ja, jak nie mam kasy to nie wstępuję do sklepu ani nie przyglądam się. Życie marzeniami mnie okrutnie męczy. Dziś nurkuję ręką w kieszeni i próbuje znaleźć jakiś pieniądz. Wyławiam papierek po cukierku i kilka kulek, cichych pozostałościach po paragonach które zostały wyprane. Nie mam ochoty płacić po za tym nie czuje się głodny pomijam już sam fakt że nie mam czym płacić. Tak jak z miłością tak samo jest z przyjaźnią okrojona lista która liczy się na palcach jednej ręki i pozostaje sporo miejsca.

usunąłem konto jest dziwnie lżej... przynajmniej nie będzie mnie korciło.


Ostatnio przechodziłem Biskupią w stronę rynku, na ławce siedział jakiś grajek na gitarze ciskał nuty. Nuty ciskał tak mocno że aż się zatrzymałem i naglę wzruszyłem coś pod okiem popłynęło. Postanowiłem że się postaram znaleźć co to właściwie on gra. Nuta bez słów wersja jego przerobiona. Ciągły dreszcz po plecach na karku na rękach gęsia skórka. Koleś ostro cisnął dalej. Nagle mam, od razu zrozumiałem dlaczego to tak mnie rozłożyło. To WILCZA ZAMIEĆ. Posłuchałem jeszcze trochę z uśmiechem na twarzy choć nie do końca takim pozytywnym jak by można było się spodziewać, w końcu to był nasz jakby hymn.

Powiedziałem pod nosem Kupiłeś mnie koleś złapałem za wszystkie drobniaki w kieszeni i wrzuciłem mu do futerału. Poszedłem dalej ...


Stealth-boy 03:09:18 13/12/2015 [Powrót] <<< << koment dodaj >> >>>